Matala, w 2003 roku zrobiła na nas tak duże wrażenie, że postanowiliśmy tam pojechać na całe wakacje. Kilka biur podróży sprzedaje wycieczki do Matali. Wybraliśmy hotel, wykupiliśmy wycieczkę i czekaliśmy. Niestety 3 dni przed wylotem Pani z biura podróży zadzwoniła do nas, że jest problem i nie możemy pojechać do Matali bo nie ma miejsc. Zaproponowano nam 2 inne hotele w innych miejscowościach. W ten właśnie sposób spędziliśmy 2 wspaniałe tygodnie w Damnoni Bay i nie żałowaliśmy tego ani przez chwilkę.
Oczywiście nie znaczy to, że ominęliśmy nasz pierwotny cel podróży. Oczywiście pojechaliśmy do Matali na całodniową wycieczkę. Zdjęć z tej wycieczki jest sporo więc opowiem wszystko w kilku odcinkach. Na początek plaża.
Jak widać w pełnym słońcu wygląda to dużo ciekawiej niż na wieczornych zdjęciach zrobionych 5 lat wcześniej. Jest jednak pełnia sezonu więc i ludzi na plaży nie brakuje.
Plaża jest piaszczysto żwirowa. Nim dalej od brzegu tym żwir jest drobniejszy i przypomina raczej gruboziarnisty piasek. Przy samej wodzie są to już jednak głównie drobne kamyczki.
Powyżej widok z plaży w kierunku miasteczka. Jak widać tutaj piasek wygląda na piasek. Jest tylko trochę grubszy.
Tu natomiast widać samo wejście do wody. Zamiast piasku mamy więc żwir. Sama woda natomiast jest rewelacyjna (jak zawsze a szczególnie na południowym wybrzeżu Krety). Dno w morzu także jest pokryte takim żwirkiem.
Jeszcze jeden widok na plażę, tym razem w przeciwnym kierunku.
Tutaj widok na zatokę. Zielono niebieska woda i kołyszące się po niej łódeczki.
Powyżej najbardziej charakterystyczny widok z Matali. Słynna skała spływająca do niebieskozielonej wody.
Jeszcze jeden widok plaży, z południowego cypelka. Widać tu wszystkie urokliwe tawerny i sklepiki stojące praktycznie nad samym morzem.
I ostatni widok, tym razem dokładnie z przeciwnej strony niż poprzednio. Zdjęcie zrobione jest z jednej z jaskiń w katakumbach.
Na dziś to na tyle ale do Matali jeszcze wrócimy. Zapraszam więc do czytania (i oglądania) kolejnych odcinków.
Podobne wpisy:


